Szukasz urządzenia, które nada się zarówno do plecaka czy torby, a jednocześnie posłuży do wieczornego nadrabiania zaległości biurowych czy kreatywnego relaksu? W tej recenzji sprawdzimy, czy Huawei MatePad 12 X to obecnie najlepszy tablet do notatek z matowym ekranem na rynku i jak wypada na tle konkurencji. Technologia PaperMatte to coś, co wyróżnia go spośród innych.

Przetestowałam ten sprzęt, by sprawdzić, czy faktycznie jest tak wygodny, jak obiecuje producent, i czy „życie bez Google” jest dla przeciętnego użytkownika trudne. Na instagramie i TikToku wrzucałam z nim codzienne filmiki w serii „24 sposoby na wykorzystanie tabletu”.
PaperMatte – ulga dla oczu

Pewnie słyszeliście o naklejkach na ekran, które mają dać uczucie pisania po kartce papieru. Tutaj nie trzeba nic naklejać, bo ten wyświetlacz po prostu taki jest. W modelu MatePad 12 X zastosowano 12-calowy panel IPS LCD o wysokiej rozdzielczości z matowym szkłem. W praktyce oznacza to koniec walki z refleksami światła i podkreślaniem odcisków palców. Możesz pracować w parku w słoneczny dzień albo siedzieć pod lampą w biurze, a ekran nie będzie działał jak lustro.
Przesuwając palcem po wyświetlaczu, czujesz delikatną fakturę, a nie śliskie szkło. Mimo matowej powłoki kolory pozostają żywe, a wysoka jasność i odświeżanie 144 Hz gwarantują świetną czytelność i płynność obrazu. Oczy męczą się znacznie wolniej, co jest kluczowe przy wielogodzinnej nauce czy czytaniu e-booków. Jak pokazywałam w jednym z dni serii „co można robić na tablecie”, ten tablet można ławo zamienić w czytnik – jednym kliknięciem na tryb „czarno-biały”.

Klawiatura i rysik
Huawei sprzedaje ten sprzęt jako narzędzie kreatywne i biurowe, więc szczególną uwagę zwróciłam na dołączone akcesoria. Moje wrażenia z używania rysika M-Pencil Pro są bardzo pozytywne. Czucie „papieru” pod końcówką jest bardzo przyjemne, co sprawia, że notowanie odręczne staje się naturalne i precyzyjne. Wysoka czułość na nacisk i brak zauważalnych opóźnień sprawiają, że rysik sprawdza się nie tylko przy notatkach czy kolorowaniu, które daje mnóstwo frajdy, ale również jako element sterujący. Często wygodniej jest nawigować po systemie precyzyjnym rysikiem zamiast palcem. Możliwość przypisania skrótów do podwójnego dotknięcia albo uszczypnięcia rysika bardzo poprawia komfort pracy. Rysik ładujemy indukcyjnie przez umieszczenie go w konkretnym miejscu na krawędzi tabletu.
Do zestawu często dołączana jest też magnetyczna klawiatura. Mimo lekkiej konstrukcji, zestaw jest zaskakująco stabilny. Magnesy trzymają mocno, co pozwala na wygodne pisanie nawet na kolanach. Klawisze mają przyjemny skok, co sprzyja dłuższemu pisaniu. Należy jednak pamiętać, że klawiatura nie posiada touchpada, więc wszelkie kliknięcia wymagają sięgnięcia dłonią (lub wspomnianym rysikiem) do ekranu. Tablet wykrywa klawiaturę oraz rysik bardzo sprawnie, przez cały czas testów nie miałam ani razu problemów z połączeniem jednego z drugim.

Wydajność i kwestia usług Google
Sercem tabletu jest wydajny procesor wspierany przez 12 GB pamięci RAM, co w zupełności wystarcza do płynnej pracy systemu HarmonyOS 4.3. Największą obawą użytkowników jest zazwyczaj brak fabrycznych usług Google. Z perspektywy osoby mniej technicznej może to wydawać się barierą, ale w mojej ocenie jest to utrdnienie, ale do przejścia. Tablet jest pod tym względem bardzo „pomocny” – jeśli jakaś aplikacja wymaga dodatkowych bibliotek do działania, system wyświetla jasne instrukcje, co znacznie ułatwia sprawę osobom mniej zaawansowanym technologicznie.
Większość popularnych aplikacji działa bez zarzutu, a dostęp do Gmaila czy YouTube’a można uzyskać poprzez narzędzia emulujące środowisko Google lub przeglądarkę. Podczas testów napotkałam tylko jeden specyficzny problem. Aplikacja ChatGPT raz na jakiś czas odmawiała odpowiedzi, sugerując „podejrzany ruch sieciowy”, co najpewniej wynika ze specyfiki działania emulatorów. Poza tym incydentem system działał stabilnie. Używałam go do grania w niewymagające gry, klejenia filmiów w CapCut, robienia notatek na dzielonym ekranie i w każdym przypadku działał bardzo płynnie.

Bateria
Ogromną zaletą urządzenia jest bateria o pojemności ponad 10 tysięcy mAh zamknięta w bardzo smukłej obudowie. Przy typowym, mieszanym użytkowaniu ładowarka jest potrzebna co ładowarka jest potrzebna co 2-3 dni, co przy takiej wydajności działania jest naprawdę dobrym wynikiem. Nawet jeśli zapomnimy o ładowaniu w nocy, szybkie ładowanie 66 W pozwoli, uzupełnić ją do pełna w około 80 minut. Przed zakupem warto jednak wiedzieć o pewnych ograniczeniach konstrukcyjnych. MatePad 12 X nie posiada slotu na kartę SIM (korzystamy tylko z Wi-Fi) ani miejsca na kartę pamięci microSD, więc jesteśmy ograniczeni do wbudowanych 256 GB. Aparaty – tylny i przedni – są wystarczające do skanowania dokumentów i wideorozmów, ale nie zastąpią dobrego smartfona. Podczas testowania aparatu testowałam sytemowe naklejki na zdjęcia. Są, ale dla mnie to relikt przeszłości. Generalnie, to zdecydowanie nie jest dobry wybór do robienia zdjęć.
Huawei MatePad 12 X ma plusy i minusy

Moim zdaniem, ale sprawdzałam też opinie innych testerów Huawei MatePad 12 X to naprawdę dobry tablet do codziennej pracy. Matowy ekran i dobra bateria, która dzięki inteligentnemu zarządzaniu energią w systemie HarmonyOS pozwala na godziny pracy nawet przy intensywnym dniu to duże zalety tego sprzętu.Dodatkowo, tablet nie ma tendencji do przegrzewania się, a szybkie ładowanie 66 W ratuje sytuację w awaryjnych momentach – wystarczy krótka przerwa na kawę, by zyskać kilkadziesiąt procent energii. Do niewątpliwych zalet należy zaliczyć także świetne nagłośnienie składające się z sześciu głośników, które sprawia, że multimedia brzmią czysto i donośnie.
Z drugiej strony musimy pamiętać o pewnych kompromisach. Dla wielu osób brak czytnika linii papilarnych (zastąpionego rozpoznawaniem twarzy) oraz brak slotu na kartę SIM czy kartę pamięci mogą być odczuwalne. Trzeba też zaakceptować fakt, że klawiatura bez touchpada wymusza częstszy kontakt z ekranem, a brak natywnych usług Google wymaga odrobiny cierpliwości przy pierwszej konfiguracji urządzenia. Mimo to, w ogólnym rozrachunku, sprzęt ten broni się solidnym wykonaniem i brakiem problemów z degradacją ogniwa, co obiecuje spokojne użytkowanie przez kilka najbliższych lat.
Podsumowując, Huawei MatePad 12 X to świetny wybór dla studentów, uczniów i osób pracujących z tekstem, które szukają urządzenia do pracy i relaksu. Jeśli jesteś w stanie poświęcić chwilę na wstępną konfigurację aplikacji oraz jesteś w stanie przymknąć oko na delikatne omijane problemu braku usług google – otrzymasz sprzęt klasy premium z ekranem, który deklasuje konkurencję w kwestii komfortu czytania.

![Garmin Vivoactive 6 – czy warto kupić zegarek sportowy, nie będąc sportowcem? [RECENZJA]](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2025/12/B72CACF9-FAFF-4061-A5F3-97B50E3C42C9-218x150.jpeg)

















![Garmin Vivoactive 6 – czy warto kupić zegarek sportowy, nie będąc sportowcem? [RECENZJA]](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2025/12/B72CACF9-FAFF-4061-A5F3-97B50E3C42C9-324x160.jpeg)