Inny kształt koperty, ekran czytelny w pełnym słońcu i funkcje AI, które mają wspierać zdrowy tryb życia. Brzmi dobrze, ale jako mama wiem jedno: zegarek ma po prostu działać, nie przeszkadzać i przetrwać ekstremalne warunki. Nadążając za rodziną, nie mam głowy, by drżeć o każde zarysowanie. Sprawdziłam, jak Samsung Galaxy Watch8 radzi sobie w codziennym biegu. I choć technologia zachwyca, to fani dobierania pasków do stylizacji oraz osoby szukające pancernej baterii mogą poczuć lekką irytację. Dlaczego? Zapraszam do recenzji.
Wygląd inny niż wszystkie. Co to jest „Squircle„
Do tej pory Samsung przyzwyczaił nas do idealnie okrągłych zegarków. Galaxy Watch8 wprowadza jednak kształt nazywany potocznie „Squircle” – czyli ani to koło, ani kwadrat. Efekt? Zegarek wygląda nowocześnie i zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji.
Jedna z większych zmian to ekran o szczytowej jasności 3000 nitów. W praktyce oznacza to, że odczytasz powiadomienia w samo południe na placu zabaw. Koniec z zasłanianiem tarczy ręką czy szukaniem cienia, żeby sprawdzić, czy to już czas wracać do domu. Choć dla technologicznych freaków to duży skok, dla mnie to po prostu standard, który widziałam już w innych zegarkach. Nie zmienia to jednak faktu, że ta wartość sprawia, że ekran jest czytelny na zewnątrz.

Wymiana pasków
Samsung wprowadził nowy system mocowania – Dynamic Lug System. Pasek wsuwa się w kopertę, zamiast przypinać na klasyczne teleskopy. Ma to wyglądać „premium”, ale dla mnie oznacza po prostu konieczność kupowania dedykowanych akcesoriów. Co gorsza – paski od poprzednich modeli Samsunga nie będą pasowały. To spory minus, jeśli ktoś miał już swoją ulubioną kolekcję.

Zdrowie pod kontrolą (AI)
Zegarek mierzy teraz wszystko: od składu ciała po „indeks AGEs” (zdrowie metaboliczne). Parametr Energy Score to liczba, która mówi, czy mogę rzucić się w wir obowiązków, czy raczej postawić na spokojne czytanie książeczek z dziećmi.
Niestety, funkcja wykrywania ciśnienia nadal wymaga telefonu Samsung i regularnej kalibracji tradycyjnym ciśnieniomierzem. Pomiary bywają niestabilne, więc traktuję je raczej jako ciekawostkę niż źródło wiedzy o zdrowiu. Dodatkowo, przez słabą baterię, miałam trudności z rzetelnym mierzeniem bezdechu sennego – zegarek rzadko dożywał do rana na moim nadgarstku.

Ekosystem czyli integracja sprzętów Samsung
Część funkcji, jak wspomniany przeze mnie pomiar ciśnienia są dostępne tylko z dla posiadaczy Galaxy. Jeśli liczysz na pomiar ciśnienia lub EKG, musisz mieć telefon Samsunga. Aplikacja Samsung Health Monitor po prostu nie zadziała na innym sprzęcie. To samo tyczy się sterowania aparatem z nadgarstka – idealna sprawa, gdy chcesz zrobić rodzinne zdjęcie.

Smart Things
Mamy już pralkę i zmywarkę Samsung, więc korzystałam już wcześniej ze SmartThings, ale na urządzeniu innym niż samsung. Jeśli masz już telefon, a w domu kilka sprzętów Samsunga (lub inne sprzęty do Smart Home), to wybór Galaxy Watch8 jest jak najbardziej uzasadniony. Dlaczego? Działa on jak pilot na nadgarstku, zdalne centrum sterowania. Z poziomu zegarka można „zadzwonić” do zgubionego telefonu (nawet jak jest wyciszony!) albo sterować światłem w salonie, gdy chore dziecko zasnęło na ramieniu i lepiej się nie ruszać. Jednym kliknięciem na tarczy zegarka można włączyć scenę „Dobranoc” – wszystkie światła w domu gasną. Wystarczy wcześniej dodać ulubione sprzęty do aplikacji na telefonie, a na zegarku pojawią się jako wygodne kafelki.

WearOS
Tu znajdziesz odpowiedź na pytanie czym smartwatch różni się od zegarków za 200zł. Odpowiedź to Wear OS czyli system operacyjny zegarka. To nie jest tylko „wyświetlacz powiadomień”, ale prawdziwy minikomputer. Dzięki niemu zegarek nie jest tak uzależniony od telefonu. Moja wersja to Bluetooth, ale w wersji LTE, po konfiguracji eSim z zegarka można dzwonić zostawiając smartfon w domu.


Rozbudowane możliwości
Samsung Wallet lub Googe Wallet pozwalają na płatności zbliżeniowe. Oczywiście nie ma obaw o płatności, gdy zdejmiemy zegarek z ręki – jest on wtedy zabezpieczony kodem PIN. Dzięki WearOS mamy też wiele większe możliwości odpowiedzi. Zamiast wpisanych na sztywno odpowiedzi typu „Tak/Nie”. Spokojnie możemy pisać na WhatsAppie czy Messengerze. Jak? Albo stukając w literki na małej klawiaturze, rysując literki na tarczy (moje pismo powodowało wiele pomyłek), albo dyktując wiadomość. Widać też zdjęcia, które ktoś mi przysłał, a nie tylko komunikat „użytkownik wysłał zdjęcie”.


Dzięki obecności sklepu Play możemy pobrać na zegarek aplikacje, które znamy ze smartfona. Korzystanie ze Spotify w trybie offline, pobieranie playlist i korzystanie z Map Google z nawigacją z pewnością przypadną do gustu osobom, które lubią korzystać z aplikacji, które znają. Spacerowanie z mapami google jest w tym przypadku o tyle wygodne, że zegarek zawibruje na nadgarstku przed skrętem, więc nie musisz iść z telefonem w dłoni jak turysta na obcym osiedlu.



Kosztem posiadania w zegarku „minikomputera” jest właśnie szybkie zużywanie baterii. Jakbym miała to porównać, to to tak, jakby porównać prosty telefon z klawiaturą (który trzyma tydzień) do nowoczesnego smartfona. Dostajesz ogrom możliwości, ale ceną za to jest wieczorne uzależnienie od ładowarki.

Gdzie jest ładowarka
Przejdźmy do konkretu, który najbardziej mnie zabolał, bo rozwydrzyły mnie zegarki, które dotychczas testowałam. W tym przypadku bateria trzyma krótko. Rozczarowująco krótko. Mimo nowego, super-wydajnego procesora, przy włączonych wszystkich bajerach, zegarek trzeba ładować każdego wieczora – musi to być po prostu nowy nawyk. Przy naprawdę intensywnym użytkowaniu nie ma szans na nocne pomiary bezdechu. Oczywiście można wyrobić sobie nawyk wieczornego ładowania i zakładania na noc, a potem rano doładowywać jeszcze przed dniem pełnym obowiązków, ale nie oszukujmy się. Jest to dość uciążliwe i zabierające czas, którego każdy ma za mało. Podobno wersja Ultra radzi sobie lepiej, ale na mój nadgarstek jest zdecydowanie za duża.
Ładowanie indukcyjne
Na szczęście Samsung pomyślał o czymś, co trochę osładza ten codzienny obowiązek szukania prądu. Watch8 obsługuje ładowanie indukcyjne, co jest dla mnie „otarciem łez”. Mam w domu jedną podkładkę, na którą rzucam na noc i telefon, i zegarek – bez szukania kabli i celowania, co po ciemku i tak graniczy z cudem. Najlepsze jest to, że na wyjazdy wcale nie muszę zabierać dedykowanego kabla do zegarka. Jeśli go zgubię lub zapomnę (a przy chaotycznym pakowaniu to niemal pewne), wystarczy mi jakakolwiek ładowarka indukcyjna u znajomych czy w hotelu. To ogromna wygoda, która sprawia, że ta krótko trzymająca bateria boli odrobinę mniej.

Asystent na nadgarstku
To jest coś, co zmienia komfort użytkowania najbardziej. W Galaxy Watch8 masz dostęp do Google Gemini bezpośrednio z nadgarstka. Dlaczego to takie ważne? Bo często, gdy masz zajęte ręce (czyli w 90% przypadków), wyciąganie telefonu, by o coś zapytać, to trudne zadanie. Tutaj po prostu mówię do zegarka. Gemini to nie jest zwykły asystent – potrafi odpowiedzieć na skomplikowane pytania, pomóc sformułować wiadomość czy szybko znaleźć informację, której potrzebuję „na już”. Jest bardziej dostępny niż na telefonie, bo jest po prostu zawsze pod ręką (a raczej na niej). Dodatkowym plusem jest to, że mam do niego dostęp bez rozpraszaczy w postaci wyskakujących powiadomień w telefonie.


Rozmowy przez Watch8
Zegarek świetnie radzi sobie z połączeniami – mikrofon zbiera głos bardzo dobrze, rozmówcy nie zauważali, że nie mówię do telefonu. Jeśli wybierzesz wersję LTE (i eSim), odbierzesz i wykonasz każde ważne połączenie bez telefonu. To ogromna wolność, choć pamiętaj, że głośnik bywa za cichy przy ruchliwej ulicy – wtedy lepiej ratować się słuchawkami. Bardzo często używałam tej funkcji przy testowaniu tego smartwatcha i Samsunga Galaxy Z Flip 7. Dlaczego? Nie trzeba biegać i szukać po mieszkaniu telefonu, szybkie telefony można odbyć bez jego znajdowania.

Werdykt: Hit czy kit?
Samsung Galaxy Watch8 to potężne narzędzie, które najbardziej docenią osoby, które już mają sartfon Samsung.
Co mi się podobało?
- Asystent Gemini: Dostęp do AI na nadgarstku to „game changer”. Gdy mam zajęte ręce, po prostu mówię do zegarka, a on wyszukuje informacje bez rozpraszania mnie powiadomieniami z telefonu.
- Jakość rozmów: Mikrofon jest świetny. Często rozmawiałam przez zegarek, bez szukania telefonu gdzieś w mieszkaniu (nie zegarek nie gubił połączenia mimo mojego przemieszczania się po mieszkaniu) – rozmówcy nawet nie wiedzieli, że nie trzymam telefonu przy uchu.
- Jasny ekran: widać wszystko nawet w słoneczne dni.

Co mnie irytowało?
- Bateria: Codzienne ładowanie to w 2026 roku wciąż największa bolączka tego systemu. Bardzo ciężko mi było się do tego przyzwyczaić, ale jak już wrzucałam zegarek na ładowarkę indukcyjną 3w1, której używam na co dzień przy każdej wolnej chwili – słaba bateria przestała mnie tak wkurzać.
- Nowe paski: Brak kompatybilności (wstecznej też) jest bardzo nieekonomiczny. Dodatkowo trzeba pamiętać, że przez to już nie założycie do tego smartwatcha jakiegokolwiek paska.
Czy warto? Jeśli masz stary model zegarka Samsunga, masz lub planujesz mieć inne sprzęty tego producenta, a dodatkowo chcesz wejść w świat AI oraz wygodnego sterowania domem – tak. Z tego co czytałam, to zegarek całkiem sprawnie dogaduje się też z innymi telefonami z Androidem. Szukasz komputera na nadgarstku – bierz śmiało, nie zawiedziesz się. Jeśli jednak szukasz zegarka, o którym zapomnisz na tydzień, Watch8 nie jest dla Ciebie.
A jak u Was? Jesteście team „codzienne ładowanie za cenę funkcji”, czy wolicie prostsze zegarki, które trzymają dwa tygodnie? Dajcie znać w komentarzach!
![Samsung Galaxy Watch8 – trudna zmiana przyzwyczajeń. [Recenzja] Samsung Galaxy Watch8](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_3900-e1769029659130-218x150.jpg)
![Samsung Galaxy Z Flip 7 – Telefon, któremu musiałam dać drugą szansę. [Recenzja]](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2026/01/okl-scaled-e1768841694981-218x150.jpg)


![Garmin Vivoactive 6 – czy warto kupić zegarek sportowy, nie będąc sportowcem? [RECENZJA]](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2025/12/B72CACF9-FAFF-4061-A5F3-97B50E3C42C9-218x150.jpeg)













![Samsung Galaxy Z Flip 7 – Telefon, któremu musiałam dać drugą szansę. [Recenzja]](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2026/01/okl-scaled-e1768841694981-324x160.jpg)