To pytanie towarzyszyło mi od kiedy frytkownice beztłuszczowe zyskały popularność. Moja kuzynka (wtedy studentka) kupiła sobie jeden do akademika i była zachwycona. Natomiast moje koleżanki, które mają już rodziny (i często dziecko) były sceptycznie nastawione. „Po co jeszcze airfryer, jak mam piekarnik i mnóstwo innych klamotów?” Czy Airfryer to tylko kolejna moda, czy przydatny gadżet w kuchni? Po kilku tygodniach testów w „bojowych” warunkach rodzinnych mam już jasną odpowiedź. I uprzedzam – nie jest idealnie. Mova AeroChef FD20 Pro przeszedł przez testy paluszków rybnych, domowych frytek i pieczonych udek, a ja sprawdziłam, czy faktycznie ułatwia życie, czy tylko zajmuje cenne miejsce na blacie.
Walka o czas


Największą różnicą między piekarnikiem, a airfryer Mova jest gotowość do pracy. Piekarnik należy rozgrzać i dopiero wtedy coś wstawiać do przygotowywania. Frytkownica beztłuszczowa jest gotowa do użycia praktycznie od razu, ale zagłębiając się w instrukcje dowiemy się, że jeśli nie korzystamy z trybu wcześniejszego nagrzewania (czyli wkładamy do zimnego airfryera) to do czasu pieczenia należy dodać 3 minuty. Używając airfryer Mova AeroChef czy każdy inny, zaoszczędzimy czas nie tylko na rozgrzewaniu, ale też na czasie pieczenia. Tutaj moc 2700 W i przestrzeń mniejsza niż w piekarniku znacząco skracają całkowity czas pieczenia.
Sprawdziłam ile krócej będę coś robić w airfryer niż w piekarniku – główna różnica wynikała z czasu nagrzewania piekarnika. Czas pieczenia udek był jakieś 10 min krótszy. Z jednej strony nie jest to jakaś wielka liczba, ale jeśli karmimy stado wygłodniałych wilków, to każda sekunda się liczy.
TechCórka rano musi zjeść porcje tłuszczu i ostatnio uwielbia paluszki rybne. Kto w porannym pośpiechu miałby czas na przygotowywanie ich piekarniku albo pilnowaniu (i wystawianiu się na pryskający tłuszcz) na patelni? Airfryer bardzo ułatwił nam tutaj życie. Wkładamy zamrożone paluszki do jednej komory, nastawiamy 12 min, każdy zajmuje się swoim porankiem i tylko jak są już zrobione trzeba je podać. Bardzo, bardzo wygodne. Ale czy to wystarczy żeby oddać miejsce na blacie?
Duży sprzęt


Muszę być z Wami szczera: Mova AeroChef to wielki sprzęt. Przy wymiarach ponad 40 cm szerokości, na małym blacie może zdominować przestrzeń. U nas stoi na stoliku, zastąpił mikser planetarny. Jeśli planujecie go chować do górnej szafki po każdym użyciu – moim zdaniem nietrafiony pomysł. Jest za ciężki do codziennego dźwigania, więc jego wyciąganie szybko zacznie Was irytować i przestaniecie go używać.
Jak na tą półkę cenową wygląda dobrze, a podświetlane okienko to strzał w dziesiątkę – dzieciaki uwielbiają podglądać, jak rumienią się frytki. Jeden minus? Czarny, błyszczący panel dotykowy. Wygląda luksusowo tylko przez pierwsze 5 minut. Potem palce zostawiają na nim ślady, którą trzeba wycierać aby jako tako to wyglądało.
Co mnie irytowało? (szczerze o wadach)
Są dwie rzeczy które po prostu mnie wkurzały – bez doszukiwania się wad.


Pierwsza to wielkość całego kosza. Jej rozmiar to plus przy przygotowywaniu posiłku, ale spora wada przy jej czyszczeniu. Przypieczone resztki jedzenia schodzą łatwo, ale w zlewie trzeba mieć na to miejsce. Kosz ma aż 9 litrów. Jeśli macie mały zlew, manewrowanie nim podczas mycia jest dość uciążliwe i łatwo można zachlapać przestrzeń dookoła zlewu. Plusem jest to, że te płytki grillowe można myć w zmywarce. Uważajcie tylko na takie małe silikonowe gumki w narożnikach, bez nich kosz bardzo łatwo się porysuje.
Co jeszcze? Brak grzania od dołu. Na Tiktoku widzieliście (jeśli nie, to zapraszam), jak chciałam upiec bułeczki drożdżowe w szklanym naczyniu żaroodpornym. Efekt? Góra piękna, dół… surowy. Ten sprzęt grzeje mocno z góry (technologia 360° Hot Poly-Air™), więc tradycyjne naczynia blokują przepływ powietrza i to widać.
Na koniec mały minusik, ale przez to miałam ciężki start – instrukcja. Jest po polsku, ale moim zdaniem – jest mało czytelna. Porzuciłam ją i ogarnęłam wszystko metodą prób i błędów.
Zalety



Mimo wad, które dostrzegam, to po tych kilku tygodniach muszę przyznać jedno: Mova AeroChef FD20 Pro to sprzęt, który po prostu chce się włączać. Choć ma swoje gabaryty, to lista plusów jest u nas znacznie dłuższa niż ta z wadami. Najbardziej urzekł mnie jego błyskawiczny start – możecie zapomnieć o czekaniu kwadrans na nagrzanie piekarnika, bo ten gigant jest gotowy do akcji w mniej niż minutę. Moc 2700 W robi swoje i często zanim zdążę pokroić surówkę, frytki są już praktycznie gotowe.
Przygotowywanie potraw w Mova AeroChef FD20 Pro wymaga pewnego wyczucia, który nabywamy wraz z doświadczeniem. Jak już wcześniej wspomniałam pieczenie trwa krócej niż w tradycyjnym piekarniku, więc trzeba dostosowywać przepisy. W instrukcji znajdziemy początkowe wskazówki – ile czasu i którego trybu wymagają wybrane posiłki. Muszę wspomnieć też, że genialna jest ten podział wielkiego kosza, którego często brakuje w innch dużych airfryerach. Tutaj bardzo łatwo można zamienić ogromny, 9-litrowy kosz, mieszczący całego kurczaka, na dwie mniejsze strefy.


FlexZone i SyncFinish – gotowanie w Airfryer dla rodziny
Możliwość podziału całego kosza na dwa o pojemności 4,5L to naprawdę przydatna funkcja. Wystarczy wrzucić do środka separator, by w sekundę stworzyć dwie niezależne strefy – w jednej ląduje ryba, w drugiej frytki, a ja nie muszę się martwić, że jedno wystygnie gdy będę przygotowywać drugie. Dostępna jest funkcja SyncFinish, która wstrzymuje przygotowywanie potrawy o krótszym czasie pieczenia tak, aby obie strony były gotowe do podania w tej samej chwili. Przyznam jednak szczerze, że na co dzień rzadko mieszałam tak różne smaki jak ryba i ciasto, bo to jednak spore ryzyko zapachowe. Najczęściej kończyło się na używaniu albo pełnej komory, w której bez problemu mieścił się cały kurczak, albo tylko jednej połowy, gdy przygotowywałam danie dla jednej osoby.
Pytania, które znalazłam w sieci



Czy pracuje głośno? Szumi, ale bez przesady. W kuchni i tak zawsze coś się dzieje, więc ten dźwięk w niczym nie przeszkadza.
Czy wydobywa się jakiś nieprzyjemny zapach? Tu wielki plus – dzięki metalowemu wnętrzu, Mova nie śmierdzi „taniością” przy pierwszym uruchomieniu.
Opłaca się? Producent obiecuje 75% mniej energii niż w piekarniku. Biorąc na logikę nie grzejesz wielkiej komory dla kilku skrzydełek, więc w skali roku parę dyszek w kieszeni zostanie.
Czy warto kupić airfryer?
Wybierz Mova AeroChef FD20 Pro, jeśli masz w gospodarstwie domowym kilka osób, wieczny brak czasu i kochasz pieczone jedzenie i chcesz ograniczyć ilość tłuszczu w diecie. Pamiętaj tylko, że musisz mieć na nią sporo miejsca na blacie. Z drugiej strony, jeśli gotujesz głównie dla siebie to lepiej postawić na jakiś mniejszy model który zajmie mniej miejsca. Jeśli Twoja kuchnia to 50cm blatu, to Mova AeroChef FD20 Pro zdecydowanie nie jest dla Ciebie.
Dla mnie Mova to przede wszystkim sprzęt „szybkiego reagowania”. Choć nie zastąpi mi piekarnika przy pieczeniu niedzielnego ciasta, to w tygodniu, gdy liczy się każda minuta, jest po prostu niezastąpiony. Przygotowuje w nim zarówno śniadania jak i obiady.
A Wy? Macie już swój airfryer, czy wciąż uważacie, że to tylko kolejny klamot na blacie? Dajcie znać w komentarzach, co o tym myślicie!

![Samsung Galaxy Watch8 – trudna zmiana przyzwyczajeń. [Recenzja] Samsung Galaxy Watch8](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_3900-e1769029659130-218x150.jpg)
![Samsung Galaxy Z Flip 7 – Telefon, któremu musiałam dać drugą szansę. [Recenzja]](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2026/01/okl-scaled-e1768841694981-218x150.jpg)















![Samsung Galaxy Watch8 – trudna zmiana przyzwyczajeń. [Recenzja] Samsung Galaxy Watch8](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_3900-e1769029659130-324x160.jpg)