Xiaomi wprowadziło w Polsce okulary Xiaomi Smart Audio Glasses, które na pierwszy rzut oka wyglądają dość zwyczajnie, ale oferują „coś więcej”. Niestety od inteligentnych okularów oczekiwałbym czegoś więcej i choć nie ma tragedii, to do pełnego smart jednak trochę im brakuje…
Spis treści
Wygląd smart okularów Xiaomi
Na rynku dostępne są trzy warianty okularów Xiaomi Smart Audio Glasses – pełne, pilotki oraz tytanowe (połówki?) – więc każdy może dopasować wizualne aspekty produktu pod siebie. Poza wyglądem jednak różnią się one ceną, ale o tym za chwilę. Oprawki prezentują się jak w zwykłych okularach, jednak tym, co odróżnia je od klasycznych okularów jest wygląd zauszników. Te są bowiem grubsze ze względu na umieszczenie w nich elektroniki – głośniczków, mikrofonów oraz akumulatorów.
Sam sprzęt nie jest za ciężki. Tutaj Xiaomi się postarało i ciężar zauszników oraz samuch oprawek nie przytłacza i dość łatwo idzie zapomnieć o tym, że ma się na nosie okulary. Na duży plus zasługuje też możliwość odczepienia zauszników od oprawek – dzięki temu można zamontować je w innych oprawkach i korzystać z funkcji „smart” przy okularach korekcyjnych, przeciwsłonecznych lub z filtrem niebieskiego światła. I tutaj jednocześnie mamy „psa pogrzebanego”. Bo o ile wersja „pilotki” to okulary przeciwsłoneczne, o tyle 2 pozostałe warianty to po prostu zwykłe szkiełka, które… równie dobrze mogłyby nie istnieć. Nie wiem dlaczego Xiaomi nie poszło tutaj o krok dalej i nie dali szkiełek z filtrem światła niebieskiego – do pracy przy komputerze byłyby jak znalazł i łatwiej byłoby uzasadnić zakup.




Możliwości smart okularów Xiaomi
Obecnie słysząc „smart okulary” każdy ma w głowie pieśń przyszłości, czyli okulary z rozszerzoną rzeczywistością, jakimiś asystentami lub chociażby kamerami. Xiaomi natomiast poszło w kierunku, który kilka lat temu próbował już Huawei, czyli okulary z wbudowanymi słuchawkami. Xiaomi zrobiło to jednak bardziej stylowo niż Huawei swego czasu, ale nadal funkcjonalnie nie ma tutaj wielkiego szału. Okulary pozwalają na odtwarzanie audio przez Bluetooth, więc można podłączyć je do telefonu, komputera, TV, itp.
Jednak funkcją dodaną jest wbudowana w nich pamięć i możliwość nagrywania audio. Xiaomi Smart Audio Glasses umożliwiają nagrywanie zarówno dźwięków otoczenia (super sprawa na spotkaniach lub studiach, gdzie można robić notatki audio z wykładu), nagrywania dźwięku z urządzenia (muzyka, itp…), a także nagrywania rozmowy telefonicznej (choć ten temat jest śliski – RODO, itp…). Dodatkowo zauszniki obsługują gesty – smyranie, dotykanie – które działają naprawdę płynnie i wygodnie.
Audio w okularach – czy to ma sens?
To, że zauszniki mają wbudowane głośniczki skierowane w stronę otworu usznego opisywałem już wcześniej. Ale jak takie rozwiązanie spisuje się w rzeczywistości? W końcu nie są to słuchawki wsadzone do uszu lub też na uszy. I tutaj jest… nieźle, choć nie bez wad. Ze względu na ich budowę, to w „standardowym” trybie poza nami muzyki mogą słuchać inni. Xiaomi zadbało o „tryb prywatności”, który w praktyce daje tyle, że dźwięk jest cichszy i bardziej ukierunkowany na nasze uszy.
Jednak samo obcowanie z tym sprzętem jest naprawdę wygodne. Jeśli komuś nie zależy na funkcjach typu Noise Cancelling i nie lubi / nie może za bardzo korzystać ze słuchawek z różnych względów, to jest to rozwiązanie, które może pomóc. A jak dołożymy do tego budżet na wymianę oprawek na takie, z filtrem światła niebieskiego, to mamy naprawdę fajny sprzęt do pracy przy komputerze.
Problemu nie ma także z rozmowami telefonicznymi. Xiaomi Smart Audio Glasses dobrze przenoszą dźwięk rozmówcy do ucha, a wbudowane mikrofony świetnie zbierają nasz głos – nikt nie narzekał na jakość podczas rozmowy. Nie udało mi się ich sprawdzić na wietrze, ale podczas spaceru w normalny dzień również nie było problemów.



Xiaomi Smart Audio Glasses – czy warto?
No i tutaj mam mieszane uczucia. Tak jak wspominałem, są to nakładane na uszy słuchawki ze szkiełkami za – tutaj pauza – 749 zł (pilotki lub pełne) lub 899 zł (titanum). Gdyby w tej cenie poza słuchawkami dostać szkła z filtrem światła niebieskiego to bym polecał je każdemu, kto pracuje przy kompie. Ale tak… ciężko mi jest je polecać, nawet jeśli jesteście gadżeciarzami. W tej cenie możecie kupić sobie zarówno okulary, jak i względnie dobre słuchawki. Jedynie jakimśtam sensownym rozwiązaniem są pilotki – bo są okularami przeciwsłonecznymi – ale to i tak mocno naginając rzeczywistość i szukając pozytywów, które mogą zmotywować zakup.



![Samsung Galaxy Z Flip 7 – Telefon, któremu musiałam dać drugą szansę. [Recenzja]](https://techrodzinka.pl/wp-content/uploads/2026/01/okl-scaled-e1768841694981.jpg)