Automatyczna suszarka do ubrań – must have w mieszkaniu, a wygoda w domu

Jednym z urządzeń, które (według mnie) dopiero zdobywają popularność w Polsce jest właśnie suszarka do ubrań. Jednak nie chodzi tutaj o tradycyjną suszarkę do ich wieszania, a o rozwiązanie w stylu pralki, które naprawdę odmienia życie w domu i mieszkaniu…

Niedoceniany, domowy gadżet – suszarka automatyczna

Pierwsza moja styczność z automatyczną suszarką do ubrań miała miejsce, gdy po powrocie siostry z rocznego pobytu w Stanach Zjednoczonych rodzice postanowili sprawić sobie takową. Przyznam szczerze, że dość sceptycznie podchodziłem do funkcjonowania tego urzadzenia, mając z tyłu głowy działanie pralkosuszarek (które funkcjonują średnio…).

suszarka automatyczna do ubrań na pralce
Nasza suszarka

Dodatkowo fakt, że moi rodzice mieszkają w domu jednorodzinnym sprawiał, że ten zakup w ogóle wydawał mi się bezsensu – w końcu mają sporo miejsca na suszenie prania, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz domu. Myliłem się, bardzo sie myliłem.

Suszarka do ubrań to prawdziwa wygoda

O ile w przypadku mieszkania w dużym, domu jednorodzinnym jedynym minusem „tradycyjnego” suszenia ubrań jest czas ich suszenia, o tyle w mieszkaniu (szczególnie tak małym jak nasze) problemów jest troszeczkę więcej. A jak masz w domu niemowlaka, to już w ogóle robi się naprawdę ciężko (i ciasno). Ale o tym za chwilę. Teraz wróćmy do domu jednorodzinnego.

Suszarka automatyczna w domu

Tradycyjne suszenie nie jest tak dużym problemem, bo miejsca zwykle nie brakuje (wolny pokój, suszarnia, korytarz, ganek…), a w cieplejsze dni dochodzi do tego jeszcze podwórko. Ponadto wilgotność na tak dużej powierzchni nie jest wielkim zmartwieniem – wszystko ładnie rozejdzie się po całym domu. Jedyny ból to czas suszenia w porównaniu do czasu prania (może zabraknąć zwykłych suszarek w sytuacji nawału prania) oraz pomieszczenia zastawione praniem, jeśli tych suszarek jest więcej.

suszarka jak pralka
Suszarka wygląda od środka jak pralka

Suszarka automatyczna daje w domu tę korzyść, że po skończonym praniu możemy przerzucić z jednego bębna do drugiego i od razu suszyć ubrania, w tym samym czasie puszczając jednocześnie pranie. W przypadku naszego „normalnego” prania, czas suszenia to około 2h, a czas prania to 1h i 40 minut. Wszystko więc kończy się mniej więcej tak samo i kolejne partie ubrań można przerzucać.

suszarka do ubrań od boku na pralce
Nasza suszarka na pralce

Suszarka automatyczna w mieszkaniu

W mieszkaniu (z niemowlakiem), jak wcześniej wspominałem, pojawia się problem ograniczonej powierzchni – mamy dodatkowo łóżeczko, wanienkę, przewijak, szafki z zabawkami, ubraniami, wózek, itp. Dorzucenie do tego wszystkiego jeszcze suszarki z ubraniami sprawia, że jeden pokój (z dwóch w całym mieszkaniu) jest spisany na straty na czas suszenia. A każdy, kto miał dziecko, które właśnie wchodzi w etap raczkowania wie, że teraz każdy centymetr powierzchni jest dość ważny – mały odkrywca musi mieć co odkrywać.

suszarka automatyczna od frontu

Sama powierzchnia to jednak nie wszystko. Drugim problemem jest większa liczba prań oraz wilgoć z tym związana. Niemowlak generuje naprawdę dużo zabrudzonych ubranek, które muszą być prane niezależnie od naszych ciuchów (inny proszek). Jak dołożymy do tego nasze rzeczy, wychodzi na to, że albo w sobotę będziemy robić 4 prania (tylko gdzie to wysuszyć potem), albo przez cały tydzień po co 2 dni jedno (i suszarka rozłożona non stop). Dodam też, że jedno „normalne” pranie naszych ubrań generuje około 1 litra wody, która idzie w ściany…

ilość wody po suszeniu
Tyle wody po suszeniu „standardowego” prania

Suszarka automatyczna mocno rozwiązauje ten problem, gdyż robiąc 4 prania w sobotę lub co 2-3 dni regularne pranie rzeczy, wszystko jest suche tego samego dnia, po 1-2 godzinach od zakończenia prania. Co więcej, ubrania nie są wygniecione tak bardzo, jak ma to miejsce w przypadku normalnego suszenia (nie wiem czy mieliście ten problem, ale u mnie zawsze zostaje pasek od miejsca, na którym zagina się ubranie na suszarce – Martyna strasznie tego nie lubi). Dodatkowo cała wilgoć zostaje „spuszczona” w kanał, a nie zostaje w ścianach/podłodze.

Jaka suszarka?

No i tutaj dobre pytanie. Z doświadczenia moich rodziców wiem, że pralkosuszarka jest kiepskim rozwiązaniem. Ubrania przesiąkają zapachem wilgoci, a jakość suszenia nie jest tak dobra, jak ma to miejsce w suszarce. Jeśli natomiast chodzi o same suszarki, to tutaj do wyboru są 2 opcje – kondensacyjna oraz z pompą ciepła. Moi rodzice mają tę pierwszą wersję, my w domu tę drugą. Jaka różnica? Nasza pobiera teoretycznie mniej prądu, a ich jest teoretycznie trudniejsza do zepsucia i tańsza w naprawie. Więcej w kwestii technikaliów możecie przeczytać na stronach producentów 😉

Jeśli chodzi o markę, to tutaj wybór jest ogromny – chyba każdy z producentów pralek, ma w swojej ofercie też suszarke do ubrań. My, podobnie jak mój brat, mamy suszarki firmy Beko. Rodzice? Nie pamiętam. Zarówno nasza, jak i brata oraz rodziców działają bardzo dobrze (u rodziców już 3 lata, u nas już ponad rok), jednak my i rodzice mamy suszarki z niemieckim menu, podczas gdy brat z polskim. Nie sprawia to jednak trudności – instrukcje obsługi dla wariatnów polskich rozwiązują problem nieznajomości języka.

niemiecki panel suszarki
Panel suszarki…po Niemiecku!

Czy…?

  • Czy kosztuje dużo? To zależy. My kupiliśmy powystawową suszarkę z pompą ciepła (z roczną gwarancją) w komisie, który sprowadza sprzęt z Niemiec i zapłaciliśmy za nią około 1200 zł. Taka sama w Polsce to koszt 2200 zł. Suszarki kondensacyjne są tańsze.
  • Czy suszarka zabiera dużo miejsca? Niekoniecznie. Fakt, jest ona wymiarów pralki (60 / 40 cm), jednak dzięki znacznie mniejszej wadze, można ją postawić na pralce (tak jak u nas).
  • Czy opłaty za prąd mocno wzrastają? W zasadzie odkąd posiadamy suszarkę, to w skali miesiąca nie płacę znacznie więcej, niż z „czasów przed suszarką”. Jeśli już to może 4-5 zł / msc różnicy.
  • Czy ubrania śmierdzą po suszeniu? Ani trochę. Co więcej, można zakupić w sklepach takie zapachowe hustki, które wrzuca się do suszarki, a które nadają przyjemny zapach praniu.
  • Czy suszarka gniecie ubrania? Nie zdarzyło nam się. W zasadzie po suszeniu praktycznie w ogóle nie trzeba ich prasować, wystarczy poskładać i włożyć do szafy (ja tak robię i Martyna to akceptuje).
  • Czy suszarka niszczy ubrania? Przez rok nie zniszczyła nam niczego. Ani pościeli, ani spodni, ani bluz i swetrów, ani nawet bielizny lub ubrań Marcela.
  • Czy suszarka ściąga kłaki z ubrań? Oj tak. I radzi sobie z tym naprawdę dobrze! Z tego powodu po każdym suszeniu trzeba oczyścić jeden z filtrów suszarki, a co 5 suszeń także filtr główny.
  • Czy potrzebne są jakieś dodatkowe przyłącza do wody? Nie. Można zamontować przyłącze tak jak w przypadku pralki, by automatycznie woda była usuwana. Jeśli jednak tego nie zrobimy, jest ona zbierana w zbiorniczku, który należy opróżnić po każdym praniu.
  • Czy kupiłbym jeszcze raz? Zdecydowanie. Nie wyobrażam sobie teraz nie mieć suszarki w domu 😉

Poprzedni artykułKurczaczki jak z KFC
Następny artykułSos słodko-kwaśny do ryżu
Tech Tata
Tato z TechRodzinka.pl. Ogromny gadżeciarz i fan nowych technologii. Prywatnie mąż Martyny i tato Marcela. Absolwent Politechniki Wrocławskiej (inż Informatyki, mgr Zarządzania).