O zazdrości do testów TechTaty czyli mój smartfon

Recenzji smartfona, którego obecnie używam, jest w sieci od groma i ciut. Nie będę więc pisać o danych szczegółowych typu matryca, liczba aparatów, procesor, itp. Po za tym. Kto szuka takich danych na blogu Tech-Parentingowym? Postaram się skupić na ciekawostkach za co cenię ten telefon.

Skąd się wziął tytuł?

TechTata już od dłuższego czasu ma przyjemność testować wiele elektroniki. Od sprzętów domowych takie jak odkurzacze, nawilżacze, smart home, itp., aż po smartfony właśnie. Od kiedy pamiętam było to powodem mojej wielkiej frustracji. Dlaczego? Za jego namową zakupiłam sobie Xiaomi Mi 6. Najbardziej zależało mi na cenie, a następnie płynności działania, dobrym aparacie i pojemności. Mój pierwszy Xiaomi doskonale spełniał te warunki, byłam nim zachwycona. Był ładny, robił fajne zdjęcia no i miałam Xiaomi zanim to było modne 😀

Moje zadowolenie minęło, kiedy Marcin dostał na testy Xiaomi Mi 8. Nagle Mi 6 przestała robić takie piękne zdjęcia, chciałam mieć Mi8. Było tak jeszcze z kilkoma telefonami, nie tylko Xiaomi, ale też OnePlus, itp. Moim przedostatnim telefonem był Huawei Mate 20 Pro. Lubiłam go, frustracja zdjęciowa była niewielka. Ale pech chciał, że biedaczek wyleciał mi z kieszeni i upadł tak „idealnie”, że popękał i przód i tył telefonu. Z perspektywy czasu napiszę: niczego nie żałuję 😀

Huawei P30 pro

Jego następcą został Huawei P30 Pro. Jest to pierwszy telefon, który robi zdjęcia lepsze lub porównywalne do tych, które wychodzą obecnie. Strasznie żałuję, że najnowsze modele Huawei nie mają usług Google, ponieważ w tej chwili nie mam pomysłu jaki telefon mógłby trafić do mojej kieszeni po P30 Pro… 🙁

Aparat

Jak to mówią lepsze jest wrogiem dobrego. To istota mojego problemu. Pewnie, gdyby nie testy TechTaty, to byłabym zadowolona z tego co miałam. Zdecydowanie nie jestem poprzestawaczem ;p Jak jest wizja na lepsze, to chce lepszego! A aparat w moim smartfonie jest na tyle dobry, że nie potrzebuje niczego lepszego. Miałam nawet porównanie do iPhone. Szczerze? Okej, może i te najnowsze robią lepsze zdjęcia. Ale helou. Tyle kasy wywalać na telefon to dla mnie obecnie przesada.

Oto kilka zdjęć. Fotografem nie jestem zawodowym, a nawet jeśli bym była, to nie nosiłabym ze sobą aparatu do sklepu, parku, itp. A w fotografii chodzi o łapanie ulotności chwili i do tego Huawei P30 Pro jest wręcz stworzony. Mogę w zupełności na nim polegać, ponieważ w każdych warunkach zrobi zdjęcia które są zadowalające. Hola, hola. Tak się zachwycam, a tylko „zadowalające” ?? Dokładnie. W idealnych warunkach oświetleniowych, z nieprzemieszczającym się obiektem robi zdjęcia idealne (jak większość dostępnych telefonów). Ale 80% zdjęć, to łapanie momentu, kiedy ledwo co zdążę wyciągnąć go z kieszeni lub przełączyć aparat. Nawet w ciężkich warunkach oświetleniowych, z ruszającym się synem zdjęcia wychodzą ok. Przydatnym gadżetem, który często wywołuje uśmiech przy zdjęciach samolotów albo sąsiadów jest 50-krotny zoom 🙂

Płynność działania

Mój smartfon ma 8 GB RAM i 256GB pamięci na pliki. Telefon mam od lekko ponad roku i wolnej przestrzeni zostało jeszcze 114 GB. Na razie pamięci mi więc nie zabraknie. Nie zauważyłam wpływu ilości danych na spadek wydajności telefonu. Aplikacje uruchamiają się bardzo szybko i działają płynnie. Jak sięgam pamięcią, nie zdarzyło mi się, żeby telefon się zaciął.

Swojego czasu miałam fazę na granie w PUBG. Ci co grali wiedzą, jak ważna jest zdolność telefonu do płynnej pracy w dużej rozdzielczości 😀 Spędziłam wieeele czasu nad tą strzelanką i ani razu nie rzuciłam telefonem o ścianę, bo nie przyciął się w najmniej odpowiednim momencie! W sumie za to marnowanie czasu mogę obwinić TechTatę, bo wybrał mi tak fajny telefon ;D

Estetyka telefonu

Szczerze przyznam, że jest to coś, na co chyba najmniej zwracam uwagę podczas wybierania/testowania telefonu. W dzisiejszych czasach jeden smartfon praktycznie nie różni się od drugiego i tylko osoby, które faktycznie się na tym znają potrafią je odróżnić. Dla mnie najważniejsze było, żeby telefon wygodnie trzymało się w jednej dłoni. Muszę zaznaczyć, że moje dłonie (w stosunku do wzrostu) są naprawdę małe (osoby o 10 cm niższe mają większe). Znalezienie smartfona, który będzie dobrze leżał było kluczowe. Huawei P30 Pro jest bardzo dobrze wyważony, a dzięki zaokrąglonym krawędziom wiele łatwiej mi go złapać malutkimi łapkami.

System

Dodatkowo, praktycznie od samego początku używam gestów do nawigacji, co tym bardziej ułatwia trzymanie go w jednej ręce. Warto też wspomnieć, że obsługa jest bardzo intuicyjna. Nie mogę też narzekać na EMUI (dla nie-nerdów: wizja Huawei na wygląd Androida, nakładka na system operacyjny w tego typu smartfonach).

Najlepszy smartfon za dobre pieniądze?

Moim subiektywnym zdaniem jest to obecnie najlepsza propozycja dla osób, które szukają smartfon w okolicach 2 tyś zł. Zdaję sobie sprawę, że jest to dość dużo, ale mogę Wam zagwarantować, że o ile nie ulegnie on wypadkowi, to posłuży Wam naprawdę długo. Tutaj musiałam zapytać najlepszego specjalistę od elektroniki (czyli TechTatę) czy podziela moją opinię, ponieważ mam znacząco mniejszą próbkę niż on. Potwierdza on, że tak właśnie jest, a wszyscy nasi znajomi wiedzą, że zna się na rzeczy!

A Wy, jakiego smartfona używacie? Jesteście z niego zadowoleni? A może to wcale nie smartfon, tylko „cegła” z fizyczna klawiaturą? Pochwalcie się w komentarzach 🙂

Sprawdźcie najlepsze ceny na Huawei P30 Pro w Ceneo

Tech Mamahttps://techrodzinka.pl
Mama z TechRodzinka.pl. Jej hasło to "nie ciężko, a mądrze". Jest więc fanką technologii ułatwiającej życie. Prywatnie mgr inż. i świeżo upieczona mama, która ma ambicję odpowiadać pełnymi zdaniami na pytanie "a to nie nudzisz się na tym macierzyńskim?"