Przewijanie nie jest problemem
Muszę przyznać, że obawiałem się tego, czy będę w stanie przewijać niemowlaka. Niestety nie należę do "odpornych" osób i jeśli w pobliżu pojawiał się zapach wymiocin lub inne nieprzyjemności, to mi się także zbierało. Okazuje się jednak, że narodziny dziecka trochę uodparniają i nie mam najmniejszego problemu z przewijaniem Marcela. Nawet jeśli w czasie przewijania zdarzyło mu się "ulać" na ręce, to (co było dla mnie zaskoczeniem) nie ruszyło mnie to za bardzo.

No i sama czynność nie należy do najtrudniejszych. Niemowlak na szczęście nie utrudnia sprawy, wręcz mogę powiedzieć, że jak przewija się go we właściwym momencie, to jest z tego faktu zadowolony i nawet pomaga "z radością". Jedyne o czym trzeba pamiętać, a o czym ciągle przypomina mi zarówno Martyna jak i moja mama, to konieczność obracania dziecka na boki, zamiast podnoszenia pupy do góry.
Nieoryginalne Pampersy nie są gorsze

W Internecie naczytałem się, że pampersy inne niż te oryginalne są gorsze. Powodów wymieniano wiele:
- alergizują dziecko,
- powstają od nich obtarcia na skórze,
- nie są wygodne dla dziecka,
- itp., itd...

Oczywiście los chciał, że sprawdziliśmy pomimo wszystkiego zarówno te marki Pampers, jak i te z Lidla, czyli Lupilu. I moim zdaniem znacznie wygodniejsze dla dziecka oraz "w obsłudze" dla rodzica są te drugie. Przede wszystkim dlatego, że są bardziej ogumowane niż Pampersy.
Żadne uczulenie się nie pojawiło, a dodatkowym atutem Lupilu jest ich cena - średnio 2x niższa, niż w przypadku Pampersów, które i tak ostatecznie można kupić za dobre pieniądze w dużych ilościach na Allegro (co sam robię) ;)
Także przewijanie nie jest takie straszne jak opowiadają. Nawet jeśli wcześniej nie mieliście styczności z niemowlakami (ja miałem, ale ich nie przewijałem), to poradzicie sobie bez problemu. I zdecydowanie polecam sprawdzić, czy dziecku odpowiadają "tańsze" pieluchy - to może okazać się naprawdę sporą oszczędnością dla domowego budżetu.




