30 lat minęło…

…niekoniecznie jak jeden dzień, ale zaskakująco szybko. A pamiętam jeszcze swoje pierwsze dni w przedszkolu, 27 lat temu. Od tamtego czasu wiele się zmieniło – niektóre cele i marzenia udało się zrealizować, inne się opóźniły, a wiele uległo zmianie. Czas podsumować sukcesy i porażki przy okazji zmiany wieku na trójeczkę z przodu! Oto moje 30 lat…

Trzydzieści – tak wiele, a tak niewiele

Pamiętam, jakby to naprawdę było wczoraj, jak zbliżał się czas osiemnastek. To dopiero była zmiana – pełnoletniość. Prawo jazdy, legalne picie alkoholu, odpowiedzialność za swoje czyny – dorosłość. Potem przyszły studia i nieubłaganie nadeszło ćwierćwiecze (25 lat) i od tego momentu zaledwie moment minął, by nadeszły trzydzieste urodziny.

Jak to w ogóle brzmi – “Marcinie, masz już 30 lat”. Jeszcze “niedawno” taki wiek był dla mnie czymś naprawdę abstrakcyjnym – w głowie było studiowanie i wszystko co z tym etapem związanego. A teraz? Teraz to właśnie tamten etap jest czymś coraz bardziej odległym, choć napewno pozostanie niezapomniany, a trzydziestka stała się czymś rzeczywistym – bo od kilku dni mogę szczycić się mianem 30-latka.

Czy poczułem jakąś zmianę z tego powodu? Niezbyt. Raczej zwróciłem uwagę na to, że “teoretycznie” 1/3 życia już za mną (i to tylko jeśli dobrze pójdzie), a ja nie dorobiłem się znaczących osiągnięć na arenie światowej (jak marzyłem). Milionerem nie jestem, własnego mieszkania/domu nie posiadam, podobnie jak własnego samochodu. Ale to wszystko jeszcze przede mną.

Za mną za to trzy pyszne torty, choć każdy inny. 2 imprezy – spotkanie z całą rodziną oraz znajomymi – oraz masa życzeń i niespodzianek. Czas jednak podsumować co się udało, a co jeszcze zostało do osiągnięcia!

Udało się!

I choć milion przed trzydziestką był jednym z moich marzeń, to nie mogę powiedzieć, bym płakał z powodu niezrealizowania tego celu. Jest szansa na to, że uda się przed czterdziestką 😅. Dobrze poszło mi natomiast w innych obszarach życia, w dużym stopniu dzięki wsparciu najlepszych na świecie rodziców, którzy nie ustają we wspieraniu mnie (a teraz mojej rodziny) oraz rodzeństwa, z którym jakoś dało się wytrzymać przez pierwsze 19 lat mieszkania w jednym domu 😂

Od 4 lat mam wspaniałą żonę, która nadal ze mną wytrzymuje i z którą doczekaliśmy się już dwójki super dzieciaków i nawet pomimo pewnych przeciwności, uważam to za niesamowity sukces. Od tego roku Marcel poszedł do przedszkola i z adaptacją poradził sobie świetnie, pomimo tego, że nie chodził do żłobka (DUMA!).

dzieci
Marcel i Zuzia

Poza tym w 2019 roku udało nam się kupić 15-arową działkę, na której w tym roku rozpoczęliśmy budowę (w momencie gdy to piszę wylane są ławy fundamentowe i rozpoczyna się murowanie ścian fundamentowych), efektem której będzie zamieszkiwalny dom już w lato 2023 (nie oznacza, że będzie wszystko skończone, ale grunt, żeby przeprowadzka była możliwa).

W 2018 roku trafiła mi się też świetna praca związana z branżą e-commerce, w której jestem do dziś i mam niesamowite możliwości rozwoju nie tylko zawodowego (na różnych płaszczyznach), ale także związanego z pasją, jaką jest testowanie rozmaitych gadżetów (chociażby ten blog), za co też jestem wdzięczny losowi. A wszystko wskazuje na to, że najlepsze i najciekawsze dopiero przed nami.

Wciąż przede mną…

Jak wspominałem wcześniej – nie udało mi się przed trzydziestką zostać milionerem. Ale mam nadzieję, że ten cel nadchodzi wielkimi krokami (zaraz po ukończeniu budowy domu xD). Choć może zostanie milionerem nie jest właściwym określeniem, bo to do czego chyba każdy w jakimś stopniu dąży, to niezależność finansowa – mieć więcej, niż się wydaje i nie rezygnować z tych drobnych przyjemności.

Niestety nie wyszło mi także utrzymywanie kontaktu ze wszystkimi znajomymi ze studiów oraz wcześniejszych etapów nauki. Szczególnie podupadło to po narodzinach dzieci, gdyż każda chwila poświęcana była pracy (w godzinach dziennych) lub pociechom (w godzinach popołudniowo-wieczorno-nocnych) i tak naprawdę brakowało doby na aktywniejsze utrzymywanie relacji. I bardzo nad tym ubolewam, choć mogę przyznać, że staram się nad tym w miarę możliwości pracować.

Nie udało się także posiadanie “swoich czterech ścian” przed trzydziestką. Większość znajomych już mieszka u siebie, na większym lub mniejszym metrażu, w zależności od potrzeb, a my nadal wynajmujemy małe mieszkanko (oszczędzając przy tym sporo), ale mam nadzieję, że już w przyszłym roku sytuacja w końcu się poprawi i przeskoczymy do naszego budowanego właśnie domu. Trzymajcie kciuki!

Byle do czterdziestki!

Teraz nie zostaje mi nic innego, jak spiąć się i kontynuować obraną drogę, by dojść do kolejnego jubileuszu, jakim będą czterdzieste urodziny już za 10 lat. A Ciebie, osobo, która to czytasz, mogę tylko prosić o to, byś trzymał kciuki za mój zapał do dalszego pisania na blogu oraz realizowania innych celów (a także o to, by nie brakło sił do tego).

Tech Tata
Tech Tata
Tato z TechRodzinka.pl. Ogromny gadżeciarz i fan nowych technologii. Prywatnie mąż Martyny i tato Marcela. Absolwent Politechniki Wrocławskiej (inż Informatyki, mgr Zarządzania).

1 KOMENTARZ

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie komentarze
1
0
Ciekawi nas Twoje zdanie - skomentuj wpis!x