Ratowanie jedzenia czy oszczędzanie? Aplikacje TooGoodToGo i Foodsi

Czy ktoś zauważył kiedy walka z marnowaniem jedzenia stała się taka modna? Chyba coraz więcej osób zaczęło zdawać sobie sprawę z tego ile jedzenia się wyrzuca, a media to dodatkowo nagłośniły. Stało się to po prostu popularne. Powstały nawet aplikacje, które pośredniczą pomiędzy sklepami, a konsumentami w sprzedawaniu nadwyżek. Za niewielką opłatą można wykupić sobie paczkę z produktami, które nie zeszły danego dnia lub kończy im się termin przydatności. Dwie z których korzystam opiszę Wam w tym wpisie.

Freeganizm w modzie czyli ratowanie jedzenia

Nagle na Instagramie widzę mnóstwo osób promujących freeganizm oraz nurt „zero waste”. Czym jest freeganizm? „Antykonsumpcyjny styl życia” czyli mówiąc bardziej po ludzku znajdywanie w śmietnikach i „na tyłach sklepów” produktów, które jeszcze da się zjeść lub przetworzyć. Dla mnie zawsze brzmiało to trochę „fuj” – od razu miałam wizję pełnych, śmierdzących śmietników. I jak to jeść? Chciałam zgłębić temat, więc szukałam na Insta osób, które się tym zajmują. Od kiedy zobaczyłam jak wartościowe produkty są wywalane przez sklepy, w jaki sposób wyglądają te „odpadki” zmieniło się moje podejście. Nie jestem aż tak zakręcona na punkcje ekologii, ani nie mam czasu o 23, żeby buszować po śmietnikach za marketami, więc postanowiłam skorzystać z łagodniejszej formy walki z marnowaniem jedzenia.

TooGoodToGoo – rewolucja na wynos

O aplikacji dowiedziałam się na jakieś grupie na fejsie. Pierwsze zamówienie złożyłam 25 listopada 2020. Pamiętam, że miałam straszną zajawkę na tę aplikacje, bo znalazłam tam piekarnię, w której chciałam coś kupić od dawna, ale skutecznie odstraszały mnie ceny. Niestety innym osobom też wpadła ona w oko, więc zanim odkryłam o której godzinie (mniej więcej) pracownicy wrzucają do aplikacji możliwość zakupu „niespodzianki”, to trochę czasu minęło. Najważniejsze było to, że się udało! Byłam naprawdę zachwycona i mój zachwyt nie minął po odbiorze. W paczce znajdowały się produkty, które nie zeszły danego dnia (wszystko było z nim ok). Bułeczki, kanapki, kawałek ciasta. Wszystko było naprawdę pyszne i spowodowało, że zostałam ich stałym klientem, bo wiedziałam, że płace za smak i jakość, a nie kupuję kota w worku.

Chciałam we wpisie wrzucić zdjęcie jak wyglądało to zamówienie, ale niestety, pomimo tego, że polowałam kilka dni na paczkę – nie udało mi się być wystarczająco szybką. Wybrałam więc sklep ze zdrową żywnością. Zamówiłam też na próbę paczkę z piekarni Familijna, śledźcie nasze Instastory, żeby zobaczyć co znalazłam w środku 😉

W aplikacji TooGoodToGo macie do wyboru paczki z kategorii posiłki, pieczywo i wypieki, artykuły spożywcze i inne. Zdarzyło się nam kupić rzeczy z Carrefour, jednak termin przydatności był na tyle krótki (ten dzień lub następny), że musiałam się wysilić, żeby wymyślić jak je wykorzystać, a nie wywalić. Odbierałam też paczkę z BP (sałatka i kanapka), bardzo fajny stosunek ilości jedzenia do kosztów, dało radę zjeść je na następny dzień. Warto też wspomnieć, że zestaw z każdego miejsca był bardzo dobrze zapakowany i nie zdarzyło mi się, żeby produkty były paćką (a widziałam, że tak bywa).

Foodsi – po co marnować jedzenie

Po tym, jak poznałam TGTG, zaczęłam szukać kolejnych aplikacji tego typu. Znalazłam Foodsi. Tutaj wybór wydawał się większy, widziałam więcej dostępnych lokali, które oferują produkty w lepszych cenach. Jednak z żadnego nie chciałam korzystać na siłę, więc czekałam aż pojawi się coś ciekawego. Niedaleko naszego miejsca zamieszkanie otworzyli „fancy” piekarnię. Pyszne pieczywo, z naturalnych składników, bez zbędnych dodatków. Jak można się spodziewać – dość drogie. Udało mi się znaleźć ich w aplikacji i zamówić paczkę. Przy odbiorze Pani zapytała czy wolę wersję bardziej na słodko czy wytrawnie. Wolałam wytrawnie. W paczce był chleb i dwie bułki. Faktycznie bardzo dobre, starzały się tak jak pieczywo powinno. Produkty były dobre, jednak nie na tyle pyszne, żebym kupowała tam w normalnych cenach. Oprócz kategorii „piekarnie”, są tam też lokale wegańskie, restauracje i sklepy.

Na potrzeby tego wpisu zdecydowałam się też zamówić z pobliskiego bistro. Szczerze przyznam, że bardzo cieszę się, że wybrałam taką opcje, a nie postanowiłam sprawdzić ich jedzenia w regularnych cenach. Otrzymany zestaw (zupa + drugie danie) zupełnie mi nie podszedł, więc bardzo cieszy fakt, że nie zostawiłam tam większej kwoty. Podczas pisania tego wpisu udało mi się też zarezerwować paczkę z piekarni o której wspominałam wcześniej! Jak ją już odbiorę wrzucę na Insta Story co tym razem udało się upolować.

Sposób na tańsze produkty

Podejrzewam, że zdążyliście się już domyślić, że lubię te aplikacje przede wszystkim ze względu na możliwość zaoszczędzenia niż altruizmu. Cóż, sama staram się nie wywalać jedzenia, a kupowanie na siłę, żeby potem kombinować co z tego wymyślić mija się trochę z celem. Uważam jednak, że jest to trochę sytuacja win-win, ponieważ ja zaoszczędzam pieniądze, a firmy oddają jedzenie, które im zbywa.

Ostatnio widzę wiele filmików na TikToku z zamówieniami z aplikacji TooGoodToGo. Podejrzewam, że firma nawiązała wiele współpracy, żeby trochę się wypromować. Większe zainteresowanie oznacza więcej miejsc do odwiedzenia, więc w sumie się z tego cieszę. Nie korzystam ze wspomnianych aplikacji codziennie, ale od czasu do czasu wchodzę sprawdzić czy nie pojawiło się nic nowego do przetestowania 🙂

Jeśi znacie jakieś jeszcze tego typu aplikację – piszcie, chętnie sprawdzę. Z tych, które znam, o tematyce zbliżonej to tej wspomnianej jest finebite. Jeśli chcecie dowiedzieć się o niej więcej – dajcie znać 🙂

Tech Mamahttps://techrodzinka.pl
Mama z TechRodzinka.pl. Jej hasło to "nie ciężko, a mądrze". Jest więc fanką technologii ułatwiającej życie. Prywatnie mgr inż. i świeżo upieczona mama, która ma ambicję odpowiadać pełnymi zdaniami na pytanie "a to nie nudzisz się na tym macierzyńskim?"