Xiaomi Roborock S55 – recenzja odkurzacza automatycznego z funkcją mopowania

Pierwsze urządzenie do recenzji wybrałam nieprzypadkowo. Ten gadżet sprawdzał mi się zarówno jako świeżej małżonce, kobiecie w ciąży jak i młodej mamie. Odkurzacz samojezdny Xiaomi Roborock s55 to zdecydowanie marzenie każdej kobiety, a z pewnością i wielu panom przypadnie do gustu. Dlaczego? Zapraszam!

Plusy dodatnie

Żeby mieć pełny obraz stosunku cena do jakości należałoby porównać nasz sprzęt do Roomby. Jest to chyba najpopularniejszy odkurzacz samojezdny, nie wiem czy nie pierwszy, a jego cena za podobną funkcjonalność jest o wiele wyższa. Niestety nie miałam okazji długo testować droższego sprzętu, ale na pierwszy rzut oka Xiaomi wcale nie odstaje. Mieliśmy go chyba z dwa dni i naturalnie przyszło mi to głowy ich porównanie. Nie wiem na ile to wina tego, że przyzwyczaiłam się już do swojego Fafika, a na ile oprogramowania, ale wiele bardziej pasuje mi sposób sprzątania i komunikacja zaproponowana przez Xiaomi. Jeśli będzie zainteresowanie tematem, to może uda się skombinować jakąś Roombe na testy 😉

Codzienność

Fafik krząta się podczas gdy ja wykonuje równie fantastyczne czynności

Szara codzienność staje się wiele bardziej znośna z Xiaomi Roborock S55! Chyba słaba jestem w hasłach reklamowych, ale na nic lepszego nie wpadłam, a jest to najszczersza prawda. Od kiedy wjeżdżam wózkiem do domu praktycznie non stop nanosimy piach, okropnie mnie to wkurzało (tym bardziej, że chodzę bez kapci). Oczywiście nie chce mi się odkurzać czy zamiatać „tradycyjnie” kilka razy dziennie (czasami udaje mi się wyjść na 3 spacery), więc po prostu za każdym razem jak wychodzę włączam Fafika i ten odwala całą czarną robotę za mnie. Swoją drogą, dlaczego mówi się „czarna robota”? Fafik radzi sobie mniej-wiecej z piaskiem w progu (tak jakby mini schodek wynikający z drobnej różnicy wysokości – zdjęcia pod koniec recenzji). Nie jest idealnie (więc jeśli macie mieszkanie bez progów – wygrywacie) 🙂 Sprzątnięcie mieszkania ok 50mkw zajmuje ok 35 min.

Ograniczając się do sprzątania po najmniejszej linii oporu, do użytkowania, nie trzeba nawet używać aplikacji, ponieważ odkurzacz Xiaomi Roborock S55 wyposażony jest 3 przyciski fizyczne. Wystarczy kliknąć i zaczyna się sprzątanie. Oczywiście ja wybieram wersję „dla leniwych” znaną też jako „na ostatnią chwilę” i uruchamiam sprzątanie jak tylko wychodzę komendą wydaną do asystenta google (pisałam o tym tutaj). Opróżnianie śmietniczka jest banalnie proste, elementów eksploatacyjnych jeszcze nie wymienialiśmy, więc niestety nie powiem czy ta czynność należy do łatwych czy trudnych. Jeśli w domu mieszka kobieta, której włosy wypadają garściami – też się nie martwcie. Mi przez wahania hormonów wypadła powoła i Fafik chętnie je przyjął. Od czasu do czasu muszę tylko usuwać je ze szczotek (na zdjęciu) !

Dostawka do mopowania i TechSyn w tyle 😀

Mopowanie

Bardzo długo ociągałam się z przetestowaniem tej funkcji, ponieważ w mojej głowie wyglądało to jako „rozcieranie brudu”. To, co przeczytacie zaraz o Xiaomi Roborock s55 napisałam też jako komentarz na jednym z forów. Tutaj go powtórzę. Jak już mam tą funkcję to używam. Wydaje mi się, że jeśli robi się to regularnie (mopuje) to jest mniej takiego drobnego kurzu. No i można używać to jako przecieranie do sucha po niedokładnym robotniku fizycznym (jeśli zależy nam na suchej podłodze). Jeśli ktoś zapytałby mnie czy zdecydowałabym się na odkurzacz samojezdny z mopowaniem to odpowiedziałabym: to zależy! To zależy od ceny. Jeśli różnica byłaby niewielka, to warto dopłacić, ale jeśli bez mopowania byłby wiele tańszy to brałabym bez.

Moją opinie o mopowaniu opiszę obrazowo. Jeśli coś mi się rozsypie – wzywam Fafika. Jeśli coś mi się napaćka – lece po mopa. To chyba najlepiej oddaje mój stosunek do tej funkcjonalności 🙂

Pomysł na prezent

We wstępie napisałam, że odkurzacz może przypaść do gustu także panom. Wręcz uważam go za doskonały pomysł na prezent. Dlaczego? Kobieta nie będzie go zaganiać do odkurzania, można puścić odkurzacz samodzielny. Dodatkowo można się nim bawić niczym samochodzikiem na sterowanie. Przez długi czas Marcin zamiast zamiatać podjeżdżał Fafikiem i „zamiatał”. Zabawa przednia, mówię Wam! Mam tez opcję dla informatycznych geeków. Znajomy zrobił dla swojego Roborocka garaż z podnoszoną bramą, zaprogramował tak, że dwa razy w tygodniu Alfred podjeżdża pod śmietnik i „prosi” o wywalenie zawartości. Zabawa na wszystkie wieczory tej długiej zimy 🙂 Xiaomi Roborock s55 pod każdą choinką 2019!

Żywotność

Wymianą części eksploatacyjnych zajmuje się TechTata. W naszym poprzednim odkurzaczu samojezdnym Xiaomi nie wymieniliśmy szczotek wcale (chociaż mieliśmy w zapasie), bo po prostu nie tego nie wymagały. Kiedy wymieniać? Podobnie jak w szczoteczce do zębów. Najlepiej wymienić gdy włosie się „rozjedzie” (czy tam rozczochra… wiecie o co mi chodzi). Zależy to w dużej mierze od tego jaką podłogę i osobiste preferencje macie.

RIP kabel od szybkiego ładowania 🙁

Co do żywotności samego odkurzacza to 3 lata na pewno wytrzymają. Oczywiście, od czasu do czasu zdarza się jakiś error i odkurzacz trzeba rozkręcić i przeczyścić, ale Wujek Google służy pomocą 🙂

Plusy ujemne

Wśród minusów muszę wymienić bardzo dużą chęć zjadania kabli przez Xiaomi Roborock S55. Kilka niestety zostało „przegryzionych” do końca. Muszę pamiętać, żeby wszystkie podwinąć albo położyć wyżej. Dodatkowo średnio radzi on sobie z niektórymi kątami. Mamy taki jeden w domu, w którym zawsze coś zostaje. Problem pojawia się także w miejscach, gdzie zawsze są otwarte drzwi. Trzeba pamiętać, żeby odkurzać tam samodzielnie lub żeby po prostu od czasu do czasu zamknąć drzwi 😀

Niewątpliwym minusem jest też konieczność posiadania dodatkowego odkurzacza do „weekendowego sprzątania”. Roborock kosztuje więcej niż zmiotka i szufelka, a niestety nie wystarcza jako jedyny sprzęt do odkurzania. Uważam jednak, że czas jaki oszczędzamy zlecając tą prace pomocnikowi zamiast samemu to robić jest w zupełności wart tych pieniędzy. Tym bardziej, że stają się one coraz bardziej korzystne cenowo.

Dwa powyższe zdjęcia naszego jedynego progu pokazują efekty przed i po. Na upartego widać, które to które, ale zadowolona z efektów w 100% nie jestem. Wiem, że głównym winowajcą jest wózek, więc jeśli go nie macie to piachu w progach pewnie też nie (albo wiele, wiele mniej).

Generalnie, jak na początku nie byłam przekonana do kolejnej nowej elektroniki w domu (3 lata temu nie było to takie popularne i „tanie” jak teraz) to teraz nie wyobrażam sobie codziennego utrzymywania „codziennego porządku” w domu. Dla wytrwałych zdjęcie TechSyna, który już w tak młodym wieku interesuje się Fafikiem – widać, że wdał się w rodziców 😀

TechTata nie może się doczekać aż młodego na nim posadzi 🙂
Tech Mamahttps://techrodzinka.pl
Mama z TechRodzinka.pl. Jej hasło to "nie ciężko, a mądrze". Jest więc fanką technologii ułatwiającej życie. Prywatnie mgr inż. i świeżo upieczona mama, która ma ambicję odpowiadać pełnymi zdaniami na pytanie "a to nie nudzisz się na tym macierzyńskim?"